Kilka przemyśleń o copywritingu

Dziś chciałabym napisać parę zdań o copywritingu. Ostatnio bardzo często używa się tego określenia, mając na myśli pisanie tekstów pod precle. Doskonale rozumiem, że osoby zajmujące się masowym pisaniem „artykułów” (cudzysłów wręcz niezbędny), chcą sobie nadać jakiś zawód i zwą się copywriterami (w porywach można ich jedynie nazwać seocopywriterami). Niestety jest to wielką ujmą dla prawdziwych copy, którzy zajmują się kreowaniem słowa zawodowo, a ich stawka na pewno nie wynosi 2 zł za tysiąc znaków.

Kiedy można się nazwać copywriterem? Gdy tworzy się teksty pełne przekory, marketingu, polotu, teksty, które coś sprzedają i teksty, które są solidną podporą do zwielokrotnienia zarobków. Dobry copywriter to osoba, która nie tylko nie popełnia błędów (bo to nie jest atutem, a niezbędnym minimum), ale również potrafi swoim tekstem coś przekazać, potrafi zachęcić do przeczytania całości artykułu już po pierwszym akapicie (I nie każdy się do tego nadaje, nie oszukujmy się. Najprawdopodobniej 8 na 10 osób nie napisze takiego tekstu!).

W dzisiejszych czasach niestety mało jest takich osób. A jeszcze trudniej znaleźć takiego współpracownika, który będzie pisał dobrze. Dlatego właśnie nie tracę już dużej ilości czasu na to, aby znaleźć kogoś, kto będzie teksty za mnie wykonywał. Wolę to zrobić sama, bo wiem, czego od siebie oczekuję. W końcu powiedzenie mówiące o tym, że jeśli chce się mieć coś zrobione dobrze, to trzeba to zrobić samemu, jest prawdziwe i nie od dziś to wiadomo. Jeśli zamówienie będzie tego wymagało, mam listę sprawdzonych osób, które piszą dobrze i solidnie, ale na pewno nie za 2 zł za tysiąc znaków.

Dobry tekst to podstawa marketingowa. Dobry tekst pomaga sprzedać. Dlatego nie można tego bagatelizować. Linkowanie nie zrobi za nas wszystkiego.

Magda

Tworzę, piszę, podnoszę :)

You may also like...

  • Wiktoria

    Nie wiem czy można nazwać copywriterem kogoś, kto w jednym tekście raz pisze „2 zł za 1000 znaków a raz „2 zł za tysiąc znaków”. Wypadałoby to poprawić, choćby ujednolicić. A co do copywritera to nie chodzi o to, jakie znaczenie temu terminowi nada ten czy inny bloger, ale zwykłą analizę słowa.

    • Magdalena Bród

      Nie widzę problemu, ale jak widać, czepianie się drobnostek to polskie hobby, więc już poprawione 🙂

  • Zgadzam się z Twoim artykułem w 100%.

    Ostatnio jak zobaczyłem ogłoszenie na oferia.pl, w którym to jakiś student filologi pisał, iż chętnie podejmie się pisania perswazyjnych tekstów na stronę www za 6zł 1000 znaków, to…zrobiło mi się go żal;)

    Ja naprawdę rozumiem sytuację kiedy ktoś startuje w tym biznesie, wtedy rzeczywiście na początek nikt nie da jakiejś wygórowanej stawki i to jest normalne. Jednak nie rozumiem ludzi, którzy mają już jakieś doświadczenie, a piszą za głodowe stawki.

  • Zgadzam się w 100% ! Najgorsze jest jednak to, że sytuacja rynkowa często zmusza tych „prawdziwych copy” do poszerzenia swojej oferty o pisanie w miarę tanich precli, by nie tylko działać wielokierunkowo, ale także by mieć większy zasięg kontaktu z klientami. Bo czasem zdarza się, że dostajesz zlecenie na jakieś seo teksty, a później ten sam klient prosi o wykonanie jakiegoś kreatywnego projektu. Więc niestety muszę przyznać, że czasem warto uchylić nosa 🙂 Pozdrawiam

Przeczytaj poprzedni wpis:
O mocy słowa

Dziś tylko filmik pokazujący, jak wielką moc mają słowa - to doskonała reklama dobrych copywriterów http://www.youtube.com/watch?v=Hzgzim5m7oU

Zamknij